Przechodząc do łazienki, ekologiczne wnętrza mogą wydawać się abstrakcją, bo to pomieszczenie pełne wilgoci. Ale da się to zrobić. Zamiast plastikowych paneli położyłam płytki ceramiczne ręcznie robione, które nie zawierają szkodliwych substancji. Umywalkę wybrałam z kamienia naturalnego, a baterię z mosiądzu. Do tego dodałam drewnianą półkę z olejowanego dębu, na której stoją szklane słoiki z mydłem w płynie. Nawet zasłona prysznicowa jest z lnu, który odpycha wodę naturalnie. Klientka, dla której projektowałam mieszkanie, miała problem z pleśnią na silikonowych uszczelkach. Po zmianie na naturalne materiały i lepszą wentylację problem zniknął. W ekologicznych wnętrzach chodzi o to, żeby wszystko ze sobą współgrało. Nie musisz kupować wszystkiego nowego. Często wystarczy odnowić stare meble lub wymienić tkaniny. Pamiętam, jak uratowałam przed śmietnikiem stary stół z litego drewna. Wystarczyło go przeszlifować i pokryć woskiem pszczelim. Teraz jest centralnym punktem jadalni.
Zanim kupisz pierwszy lepszy mebel, zastanów się nad swoimi nawykami. Czy jesz posiłki w kuchni, czy wolisz salon połączony z aneksem? Ja przez pierwsze miesiące jadałam na kolanach przed telewizorem, bo stół ciągle służył jako biurko. Dopiero gdy kupiłam porządne biurko do sypialni, stół do jadalni odzyskał swoją funkcję. Zwróć uwagę na wysokość blatu standard to 75 cm, ale jeśli masz wysokich domowników, możesz dorobić nogi u stolarza. Materiał też robi różnicę. Dąb to klasyk, ale drogi i ciężki. Ja wybrałam płytę MDF z okleiną dębową wygląda podobnie, a przy przeprowadzce nie urwałam sobie kręgosłupa.
Wielki dylemat to okrągły czy prostokątny. Okrągły stół do jadalni zajmuje więcej miejsca wizualnie, ale łatwiej przy nim usiąść w cztery osoby bez uderzania łokciami. Prostokątny lepiej wykorzystuje przestrzeń przy ścianie. Ja postawiłam na prostokąt, bo mam wąski pokój i stół stoi bokiem pod oknem. Gdy przychodzą goście, wysuwam go na środek i dokładam krzesła. Pamiętaj tylko, żeby odległość od ściany do stołu wynosiła minimum 80 cm, inaczej nie przejdziesz swobodnie z talerzem w ręku. Z doświadczenia wiem, że lepiej mieć mniejszy stół a więcej przestrzeni wokół niego.
Kiedy planujesz urządzić ekologiczne wnętrza, największym wyzwaniem staje się znalezienie mebli, które są zarówno trwałe, jak i przyjazne dla planety. Osobiście unikam sklejki i płyt wiórowych, bo po roku użytkowania często zaczynają się rozwarstwiać. Zamiast tego stawiam na meble z recyklingu lub z odzysku. Ostatnio znalazłam w lumpeksie starą komodę z lat 60. Wystarczyło ją przeszlifować i pomalować olejem lnianym. Teraz służy jako stolik nocny i przechowuję w niej pościel. Do salonu wybrałam kanapa z funkcją spania z certyfikowanego drewna sosnowego i wypełnieniem z gryki. Gdy przyjeżdżają goście na noc, rozkładam ją w kilka sekund, a spanie na naturalnym wypełnieniu to czysta przyjemność. Mechanizm DL działa płynnie, a stelaż listwowy zapewnia odpowiednie podparcie. Wcześniej miałam wersalkę z metalowym stelażem, która strasznie skrzypiała. Teraz cisza i spokój. W dodatku całość pokryta jest bawełnianą tkaniną, którą można zdjąć i wyprać. Zero chemii, zero problemów.
Drugim wyzwaniem był brak miejsca na pościel. W małym salonie każdy centymetr to skarb. Znalazłam rozwiązanie w łóżku z pojemnikiem na pościel, które zamaskowałam jako tapczan w kącie. Podnoszę blat, chowam kołdry i poduszki, a na wierzchu kładę tekstylny zagłówek. To nie tylko praktyczne, ale też daje spokój głowy, bo nie muszę trzymać stosu rzeczy w szafie, która i tak pęka w szwach. Wybrałam model z tapicerką welurową, bo miękka w dotyku i łatwo się czyści. Dodatkowo stelaz listwowy zapewnia cyrkulację powietrza, więc materac nie pleśnieje od wilgoci.
W małych mieszkaniach ekologiczne wnętrza często wydają się niewykonalne. Ale ja na własnej skórze przekonałam się, że to mit. Mój kawalerek ma zaledwie 30 metrów, a każdy centymetr musi być funkcjonalny. Zdecydowałam się na łóżko z pojemnikiem na pościel z litego buku. To był strzał w dziesiątkę, bo zyskałam dodatkowe pół metra sześciennego na przechowywanie, a drewno nie emituje żadnych toksyn. Do tego położyłam na nie materac piankowy z naturalnej pianki lateksowej, który idealnie dopasowuje się do ciała. Na stelazu listwowym z giętego drewna leży jak ulał, a ja rano wstaję bez bólu pleców. Wcześniej miałam zwykłą ramę z płyty meblowej, która skrzypiała przy każdym ruchu. Teraz cisza i spokój. Do tego dodałam tapicerka welurowa na zagłówku w kolorze musztardowym, która jest wykonana z bawełny organicznej. Materiał jest przyjemny w dotyku, a przy tym łatwy w czyszczeniu. W małej przestrzeni każdy detal ma znaczenie, a naturalne materiały sprawiają, że nawet ciasny kąt staje się przytulny.