Mechanizm rozkładania to kluczowa kwestia, która decyduje o tym, czy będziecie chcieli spać na tej kanapie codziennie. Osobiście najbardziej cenię mechanizm DL, bo pozwala rozłożyć siedzisko jednym ruchem. Nie musicie przy tym przesuwać mebla od ściany, co jest ratunkiem w ciasnych pokojach. Kiedyś miałam wersalkę z wysuwanym siedziskiem i codzienne rozkładanie przypominało trening siłowy. Mechanizm DL działa płynnie i cicho, a materac piankowy leży na stabilnym stelazu listwowym. To daje równomierne podparcie dla kręgosłupa, czego nie zapewni byle jaka wersalka z cienką gąbką.
Ciekawostką, którą odkryłam przypadkiem, jest to, że kolor mebli tapicerowanych może wpływać na optyczne powiększenie przestrzeni. Jasne beże, szarości i pastele odbijają światło i sprawiają, że mały pokój wydaje się większy, podczas gdy ciemne granaty czy butelkowa zieleń mogą go przytłoczyć. Jeśli jednak marzy ci się ciemna sofa, postaw na model z podniesionymi nogami, które odsłaniają podłogę i tworzą wrażenie lekkości. Unikaj też masywnych podłokietników, które zabierają cenne centymetry szerokości - w małym salonie lepiej sprawdzą się modele z wąskimi lub regulowanymi podłokietnikami.
Materac piankowy to temat, który przewijał się w każdej rozmowie ze znajomymi.
Jedni zachwalali lateks, inni sprężyny kieszeniowe. Ja wybrałam piankę wysokoelastyczną o gęstości trzydzieści pięć kilogramów na metr sześcienny, bo jest cicha i nie przenosi ruchów. Kanapa z funkcja spania z takim materacem sprawdza się u mnie od dwóch lat bez żadnych odkształceń. Gdy przychodzą goście, wystarczy pociągnąć za pas i rozłożyć siedzisko. Proces trwa dziesięć sekund, nie trzeba przekładać poduszek ani szukać miejsca na zagłówek. To robi różnicę, gdy ktoś wpada o dwudziestej drugiej.
Jeśli masz małą sypialnię i ciągle brakuje ci miejsca na pościel, to łóżko z pojemnikiem na pościel może być odpowiedzią. Nie mówię, że rozwiąże wszystkie problemy z przechowywaniem, ale zdecydowanie ułatwi codzienne funkcjonowanie. Ja po roku użytkowania nie wyobrażam sobie powrotu do łóżka bez skrzyni. Nawet przy przeprowadzce do większego mieszkania na pewno wybiorę model z mechanizmem DL, bo wolę mieć więcej miejsca na zapasowe tekstylia niż na puste pudła pod łóżkiem.
Gdy pierwszy raz zobaczyłam takie łóżko w salonie meblowym, pomyślałam, że to zwykła skrzynia z materacem. Dopiero sprzedawca pokazał mi, jak działa mechanizm DL, który unosi cały stelaż jednym ruchem. To nie jest tańczenie z deskami jak przy starej wersalce, gdzie trzeba było wyjmować wszystko z szuflady. Tutaj podnosisz materac piankowy razem ze stelażem listwowym i masz dostęp do całej przestrzeni od podłogi po szczyt. U mnie zmieściły się cztery kołdry, sześć poduszek, dwa komplety pościeli i jeszcze zapasowy koc. I to bez składania na pół, bo głębokość pojemnika ma trzydzieści centymetrów.
Zastanawiałam się nad tańszą wersalką z szufladą, ale po rozmowie z producentem wybrałam model z pełnym pojemnikiem. Różnica jest taka, że w
wersalce szuflada ma często tylko 15 cm głębokości i trzeba składać kołdry w rulony. Tutaj wrzucam wszystko luzem, bez składania, i zamykam bez walki. A gdy przyjeżdżają goście, wystarczy wyjąć jedną kołdrę i poduszkę, a reszta zostaje w środku. Nie muszę przekopywać całego magazynu.
Gdy zaczynasz rozglądać się za meblem do spania, pierwsze pytanie brzmi: jaki mechanizm? Najczęś
ciej trafisz na systemy typu click-clack, ale one bywają zdradliwe. Rozkładają się szybko, ale materac często składa się w poprzek, tworząc nierówności. Znacznie lepiej sprawdza się mechanizm DL, czyli delfin. Wystarczy pociągnąć za uchwyt, a siedzisko wysuwa się do przodu i podnosi, tworząc płaską powierzchnię. Nie trzeba zdejmować poduszek, nie trzeba walczyć z ciężkim stelażem. Idealne, gdy codziennie rano składamy łóżko, żeby zrobić miejsce na stół. Do tego wersalka z takim systemem często ma schowek na pościel, co w bloku bez garderoby ratuje życie. Pamiętaj tylko, żeby sprawdzić, czy mechanizm działa płynnie w sklepie – nie na sucho, ale z obciążeniem.
Mechanizm DL, czyli dźwigniowo-liniowy, to coś, co doceniłam dopiero po roku użytkowania. W tańszych tapczanach często stosuje się prosty mechanizm wysuwany, który blokuje się przy nierównej podłodze. W moim modelu mechanizm DL działa płynnie nawet na
dywanie z długim włosiem. Nie trzeba go smarować, nie skrzypi, a do tego jest tak skonstruowany, że materac nie przesuwa się na boki podczas rozkładania. Przy zakupie warto sprawdzić, czy mechanizm ma atest na dziesięć tysięcy cykli. To gwarancja, że nie padnie po dwóch latach.
W małych mieszkaniach często pojawia się problem gości, którzy zostają na noc. Rozkładanie dmuchanego materaca na podłodze to rozwiązanie awaryjne, ale nie na dłuższą metę. Wtedy właśnie sprawdza się kanapa z funkcją spania, która w ciągu dnia pełni rolę wygodnego siedziska, a wieczorem zamienia się w całkiem przyzwoite łóżko. Zwróć jednak uwagę na mechanizm rozkładania - najbardziej praktyczny jest mechanizm DL, który pozwala na szybkie przekształcenie bez konieczności odsuwania mebla od ściany. Pamiętaj też, że taka kanapa powinna mieć solidny stelaz listwowy, który zapewni odpowiednie podparcie dla kręgosłupa, a nie tylko cienką sklejkę, która po roku użytkowania zaczyna trzeszczeć.