Czwarty sposób dotyczy dudnienia i hałasu kroków. Jeśli pod stopnicą jest wolna przestrzeń, wypełnij ją materiałem dźwiękochłonnym — wełną mineralną w płytach lub miękkim wypełnieniem montowanym między belkami. Nie upychaj materiału na siłę, bo od spodu musi zostać szczelina wentylacyjna, inaczej drewno zacznie chłonąć wilgoć. Piąty sposób to wykończenie powierzchni: gruby dywan na stopniach, filcowe podkładki pod nogi mebli w pobliżu schodów i miękkie nakładki na stopnie ograniczają stukot. Pamiętaj, że wykładzina nie naprawi luźnego stopnia — najpierw usuń mechaniczne przyczyny, potem wyciszaj.
Kluczowym parametrem jest perforacja i głębokość pustki. Im większy otwór i większa pustka, tym niżej schodzi skuteczne pochłanianie. Panele z drobnymi otworami i kilkucentymetrową pustką tłumią przede wszystkim wysokie tony, co daje wrażenie wyciszenia, ale mowa nadal może brzmieć ostro. Przy mowie i muzyce sensowna jest pustka od kilku do kilkunastu centymetrów wypełniona wełną o gęstości kilkudziesięciu kilogramów na metr sześcienny. Typowy błąd: montaż płyty bezpośrednio na ścianie bez dystansu i bez wełny. Otwory wtedy nie mają z czym współpracować, a całość działa jak rezonator, który miejscami podbarwia dźwięk.
Hałas deszczu na skosach to zwykle problem konstrukcyjny, nie kwestia grubości dywanu. Dźwięk uderzeń w połać dachową przenosi się przez krokwie i płyty gipsowo-kartonowe do wnętrza. Zanim cokolwiek dokupisz, wejdź na poddasze i sprawdź, jak wygląda warstwa pod pokryciem: czy jest pełne deskowanie, membrana, wełna, ile jest wolnej przestrzeni między krokwiami. Bez tej wiedzy każdy montaż materiałów dźwiękochłonnych będzie strzelaniem w ciemno i skończy się wydatkiem bez efektu.
Efektu nie oceniaj po jednym deszczu. Odczekaj kilka opadów i porównaj, czy dźwięk jest krótszy i mniej ostry, a nie tylko cichszy. Jeśli po dodaniu warstw hałas narasta, prawdopodobnie gdzieś powstał rezonans — wtedy wróć do sprawdzenia mocowań i szczelin, zamiast dokładać kolejną warstwę materiału.
Na koniec: nie kupuj zestawu „na zapas". Zacznij od dwóch–trzech elementów, ustaw je w miejscach pierwszych odbić, sprawdź efekt klaśnięciem i odsłuchem ulubionego nagrania. Dokładaj tylko wtedy, gdy słyszysz różnicę. Dyfuzor to narzędzie korygujące, a nie dekoracja — montowany bez planu częściej psuje równowagę brzmienia, niż ją poprawia.
Trzeci trop to drgania przenoszone przez konstrukcję. Kratka przykręcona do ściany działa jak membrana i wzmacnia dźwięk z kanału. Odkręć ją, podłóż pod obudowę cienką warstwę elastyczną, a śruby dokręcaj z wyczuciem, nie na siłę. Sprawdź też, czy hałas nie dochodzi przez szczelinę między kratką a tynkiem — wypełnij ją masą elastyczną, nie twardym klejem. Podobny efekt daje uszczelnienie okien: gdy mieszkanie jest zbyt szczelne, wentylacja grawitacyjna ciągnie mocniej i szumi. Rozszczelnienie okna w innym pomieszczeniu potrafi zdjąć część hałasu z kratki.
Najskuteczniej tłumi deszcz warstwa masy na samej połaci — od zewnątrz lub od wewnątrz, zależnie od konstrukcji. Jeśli dach ma pełne deskowanie, pomaga dodatkowa warstwa płyt drewnopochodnych lub mat bitumicznych kładzionych pod pokryciem, ale to robota na etapie remontu dachu. Od środka realną poprawę daje tak zwana przegroda wielowarstwowa: wełna między krokwiami, następnie sztywne poszycie, potem warstwa sprężysta i druga płyta. Klucz to różne masy i różne grubości kolejnych warstw — identyczne płyty sklejone razem przenoszą drgania prawie bez strat.
Wiatr słychać głównie na krawędziach dachu, w okapach i przy koszach. Sprawdź, czy membrana jest szczelna i przyklejona taśmą do krokwi, czy nie łopocze. Nieszczelności w okolicy kalenicy i okapów potrafią dudnić przy każdym podmuchu, a uszczelnienie ich taśmą i pianką zajmuje mniej czasu niż montaż dodatkowej warstwy izolacji. Zadbaj też o to, by otwory wentylacyjne pozostały drożne — zatkane powodują nie tylko hałas, ale i zawilgocenie.
Najważniejsze są drzwi. Standardowe drzwi wewnętrzne mają pod sobą szczelinę, przez którą przechodzi każdy dźwięk z korytarza i salonu. Załóż uszczelkę samoprzylepną na ościeżnicę i próg opadający albo listwę dociskową. Sprawdź, czy skrzydło nie ociera o podłogę i czy po zamknięciu nie ma prześwitu. Jeśli drzwi są cienkie i puste w środku, sama uszczelka niewiele da — wtedy pomaga wymiana skrzydła na masywniejsze albo dołożenie od strony korytarza drugich drzwi. Uwaga na typowy błąd: uszczelnianie tylko dookoła, bez progu. Dźwięk wchodzi dołem, a w pokoju robi się duszno, bo blokujesz też przepływ powietrza.

Gdzie wcisnąć klin, a gdzie nie warto Drugi sposób to eliminacja tarcia przez wsunięcie klinów lub podkładek w miejsca styku. Przy stopnicy i podstopnicy sprawdzają się cienkie drewniane kliny wklejone na klej do drewna albo elastyczne podkładki z pianki. Wciskaj je delikatnie i sprawdzaj efekt po każdym stopniu — nadmiar klina podniesie stopień i pogorszy sprawę. Trzeci sposób to warstwa poślizgowa: pasek filcu lub taśmy elastycznej między deską a belką likwiduje tarcie, ale tylko wtedy, gdy powierzchnie są czyste i suche. Tłuste, zakurzone drewno nie utrzyma żadnej warstwy i po kilku dniach problem wróci.