Drewno do sauny pracuje w ekstremalnych warunkach: temperatura dochodzi do 90–110 stopni Celsjusza, wilgotność skacze od niemal zerowej do pełnego nasycenia parą, a powierzchnia jest okresowo polewana wodą. Dlatego nie każdy gatunek się nadaje. Liczą się trzy cechy: stabilność wymiarowa przy zmianach wilgotności, brak żywicy, która przy wysokiej temperaturze wycieka i parzy, oraz niski współczynnik przewodzenia ciepła, żeby deska nie parzyła w dotyku.
Najczęstszy błąd to zbyt mocny zestaw grzewczy w małej balii. Grzałka o dużej mocy nagrzeje wodę w kilkanaście minut, ale przy tym przypali drewno od środka i przyspieszy jego rozsychanie. Lepszy efekt daje grzałka o umiarkowanej mocy plus cyrkulacja. Otulina z wełny mineralnej owinięta wokół beczki i osłonięta deskami zatrzymuje ciepło na tyle, że woda trzyma temperaturę przez wiele godzin po wyłączeniu prądu.
Po kilku dniach przerwy organizm przyzwyczaja się do krótkiego kontaktu z zimną wodą i wejście staje się łatwiejsze. Wtedy można wydłużać czas o kilkanaście sekund, ale nie częściej niż raz na kilka dni. Ogród daje komfort, którego nie ma nad jeziorem: ciepły dom za drzwiami, własne ręczniki i nikt nie patrzy. Właśnie dlatego łatwo przesadzić. Trzymaj się zasady, że wychodzisz z wody, zanim poczujesz, że jest dobrze — to najprostszy sposób, żeby pierwszy sezon nie skończył się po pierwszym razie.
Zaplanuj obieg wody, zanim kupisz balię. Najprostsze wersje opróżnia się wiadrem albo wężykiem grawitacyjnie, co przy dwustu litrach zajmuje kilkanaście minut i wymaga, by balia stała wyżej niż punkt zrzutu. Jeśli nie chcesz tego robić po każdym morsowaniu, wybierz model z zaworem spustowym i podłącz go do pompy albo długiego węża. Sama woda też nie może stać tygodniami — bez uzdatniania po kilku dniach pojawia się śluz i nieprzyjemny zapach. Sprawdź, czy do balii pasuje pokrywa, bo to ona chroni wodę przed liśćmi, deszczem i światłem, które napędza rozwój glonów.
Przed montażem drewno musi być wysuszone do wilgotności 8–12 procent. Zbyt wilgotne deski po pierwszym rozgrzaniu zaczną się kurczyć i pękać, a szczeliny między nimi będą się powiększać. Montuj deski z niewielkim odstępem – około 3–5 milimetrów – bo drewno pracuje. Nie przykręcaj ich na sztywno na całej długości: lepiej użyć klipsów lub wkrętów z możliwością ruchu. Wszystkie elementy stalowe muszą być ze stali nierdzewnej, zwykła stal rdzewieje od pary i brudzi drewno.
Balię ustawia się tam, gdzie da się ją napełnić, opróżnić i obsłużyć bez walki z wężem ogrodowym. Najpierw sprawdź trzy rzeczy: odległość od punktu czerpania wody, możliwość spuszczenia jej grawitacyjnie oraz nośność podłoża. Balia drewniana po napełnieniu waży wraz z wodą i ludźmi kilka ton, więc grunt musi być stabilny — ubity żwir, płyty chodnikowe na podsypce piaskowej albo fundament punktowy. Trawnik i świeżo przekopana grządka odpadają, bo nierównomierne osiadanie potrafi rozszczelnić klepki.
Używana balia ogrodowa kusi ceną, ale różnica między okazją a kłopotem tkwi w kilku szczegółach, które łatwo przeoczyć przy szybkich oględzinach. Zanim zaczniesz liczyć oszczędność, ustal, z jakiego materiału jest zbiornik. Drewno, kompozyt i tworzywo sztuczne starzeją się inaczej i każdy z nich wymaga innego podejścia przy zakupie. Drewno egzotyczne bywa trwałe, ale po latach potrafi pękać wzdłuż słojów, a klepki rozchodzą się przy obręczach. Kompozyty są lżejsze i mniej nasiąkają, natomiast tanie tworzywo po kilku sezonach na słońcu kruszeje i pęka przy krawędzi. Zapytaj sprzedającego, ile sezonów balia stała na zewnątrz i czy była przykrywana na zimę — to jedno pytanie mówi więcej niż zdjęcia.
Gatunki twarde i egzotyczne – kiedy warto Do saun o intensywnym użytkowaniu, na ławy i podłogi, lepiej sprawdzają się gatunki twardsze. Osika i olcha są popularne w saunach parowych: mają mało żywicy, nie brudzą i nie parzą. Termodrewno, czyli drewno modyfikowane termicznie, jest stabilne i odporne na wilgoć, ale ma specyficzny, ciemny kolor i zapach, który nie każdemu odpowiada. Z gatunków egzotycznych najczęściej stosuje się cedr kanadyjski i abachi – są lekkie, stabilne i mają niski współczynnik przewodzenia ciepła, dzięki czemu nawet po długim nagrzewaniu nie parzą skóry. Uwaga: drewno egzotyczne bywa droższe i trudniej dostępne, a jego transport ma większy wpływ na środowisko.
Do sauny nie nadają się gatunki o dużej zawartości żywicy, jak modrzew czy daglezja, chyba że zostaną starannie odżywicowane i użyte w miejscach nienarażonych na bezpośredni kontakt ze skórą. Nie stosuj też drewna z odzysku ani palet – nie wiadomo, czym było impregnowane. Najbezpieczniejszy wybór to świerk, osika, olcha lub abachi na ławy i ściany, a termodrewno tam, gdzie liczy się trwałość. Ważniejsze od gatunku jest jednak prawidłowe wysuszenie, montaż z luzem i brak chemii na powierzchni.