Welcome to Freeweb-apps.info QtoA, where you can ask questions and receive answers from other members of the community.
0 votes
Zacznij od wyboru narzędzia. Termometr sondowy z cienkim metalowym trzpieniem sprawdza się przy pieczeniu i smażeniu, bo wbija się głęboko i szybko pokazuje wynik. Termometr bezdotykowy mierzy tylko powierzchnię, więc do sprawdzania wnętrza mięsa się nie nadaje. Ważna jest też szybkość odczytu: czekanie kilkudziesięciu sekund zmienia wynik, bo mięso w tym czasie dalej się nagrzewa od gorącej patelni. Sprawdź przed użyciem, czy wskazania są sensowne — włożenie sondy do wrzątku powinno pokazać wartość blisko temperatury wrzenia wody dla twojej wysokości nad poziomem morza.

Trzecia pomyłka dotyczy samego celu. Bezpieczne minimum dla drobiu to wyższa temperatura niż dla wołowiny, ale to nie znaczy, że każdy kawałek trzeba doprowadzać do tej samej wartości. Przy steku mierzysz, żeby trafić w preferowaną przez siebie teksturę, przy mięsie mielonym — żeby mieć pewność, że jest bezpieczne. Zapisuj wyniki, przy których danie wyszło najlepiej. Po kilku tygodniach będziesz wiedzieć, że twoje kotlety schodzą z ognia przy konkretnej wartości, a nie po ośmiu minutach, bo tak było w przepisie.

Mięso na patelni czy w piekarniku wygląda podobnie na zewnątrz, niezależnie od tego, czy w środku jest surowe, czy już bezpieczne do jedzenia. Kolor skórki, wyciekający sok albo czas podany w przepisie to tylko wskazówki, a nie dowody. Termometr kuchenny mierzy temperaturę wewnątrz mięsa i to on rozstrzyga, kiedy zdjąć je z ognia. Bez niego gotujesz na wyczucie, a wyczucie zawodzi zwłaszcza przy grubszych kawałkach i przy drobiu.

Mise en place nie jest sztywnym rytuałem. W domu nie musisz rozstawiać dwudziestu miseczek jak w restauracji. Chodzi o to, żeby w momencie, gdy zaczyna się właściwe gotowanie, nie było już żadnej niespodzianki. Wystarczy pięć minut przygotowań, żeby cały proces był spokojniejszy i szybszy. Z czasem zauważysz, że gotujesz mniej chaotycznie, rzadziej przypalasz i mniej rzeczy ląduje w koszu. Zacznij od jednego prostego dania — na przykład sosu pomidorowego. Przygotuj wszystko, co potrzebne, ustaw na blacie i dopiero wtedy włącz ogień. To wystarczy, żeby poczuć różnicę.

Termometr nie zastąpi uwagi przy patelni, ale usuwa największą niepewność. Zamiast otwierać piekarnik co kilka minut i rozcinać mięso, żeby zajrzeć do środka, robisz jeden pomiar i masz odpowiedź. To różnica między obiadem, który czasem wychodzi, a takim, który wychodzi zawsze.

Szkło żaroodporne nagrzewa się wolno i równomiernie, a potem długo trzyma ciepło. Świetnie sprawdza się do zapiekanek, lasagne i dań z sosem, bo widać zawartość i łatwo ocenić stopień zrumienienia. Uwaga na krawędzie — szkło hartowane jest wrażliwe na miejscowe szoki termiczne. Błąd, który najczęściej prowadzi do pęknięcia, to wlanie zimnej wody lub mleka na rozgrzane naczynie albo wyjęcie gorącej formy na mokry blat. Odstawiaj naczynie na drewnianą deskę lub suchą ściereczkę.

Zwróć uwagę na składniki, które zmieniają się w kontakcie z powietrzem. Awokado, jabłko czy surowa cebula ciemnieją, jeśli poleżą pokrojone zbyt długo. Dlatego ich przygotowanie zostaw na sam koniec, tuż przed dodaniem do potrawy. Podobnie jest z ziołami — świeże lepiej siekać bezpośrednio przed użyciem, bo szybko tracą aromat. Jeśli musisz przygotować coś wcześniej, skrop sokiem z cytryny albo przykryj szczelnie folią. Nie zostawiaj pokrojonych warzyw na desce na kilka godzin, bo wyschną i stracą chrupkość.

Szuflady na dole mają własny mikroklimat. Warzywna szuflada jest zwykle najcieplejsza i bardziej wilgotna, więc nadaje się na marchew, pietruszkę, seler, ogórki, paprykę, kapustę i warzywa liściaste. Owoce najlepiej trzymaj w osobnej szufladzie, bo wydzielają etylen, który przyspiesza psucie się warzyw. Z kolei szuflada „zero" lub „świeżość" utrzymuje około zera stopni i wysoką wilgotność — tam wstawiaj surowe mięso, ryby oraz wędliny, jeśli nie zjesz ich od razu. Nie wkładaj do niej produktów wrażliwych na zimno: bananów, awokado, pomidorów ani ziemniaków.

Jak mierzyć, żeby wynik był prawdziwy Wbijaj sondę w najgrubszą część mięsa, z dala od kości, tłuszczu i chrząstek. Kość przewodzi ciepło inaczej niż mięsień i potrafi zafałszować odczyt o kilka stopni. Przy drobiu mierz w udzie, przy większych kawałkach wołowiny — w środku najgrubszego fragmentu, a przy piersi z kurczaka w jej najgrubszym punkcie, wchodząc od boku, nie od góry. Jeśli mięso jest na patelni, wyjmij je na chwilę na deskę, żeby zmierzyć stabilnie, i wróć z nim na ogień, jeśli wynik jest za niski. Nigdy nie zostawiaj sondy w mięsie na cały czas pieczenia, chyba że producent wyraźnie na to pozwala — większość cienkich sond tego nie lubi.

Typowe błędy są zawsze takie same. Krojenie wszystkiego w jednej misce, przez co cebula puszcza sok na paprykę. Odmierzanie przypraw w trakcie smażenia, kiedy dłonie są tłuste i mokre. Zabieranie się za siekanie natki pietruszki po zdjęciu potrawy z ognia, gdy danie stygnie. Zostawianie otwartych opakowań na blacie — później nie pamięta się, czy do sosu poszła już sól. I najgorszy: mycie i krojenie warzyw dopiero po rozgrzaniu oleju, bo wtedy nie ma odwrotu.
by (120 points)

Your answer

Your name to display (optional):
Privacy: Your email address will only be used for sending these notifications.
...