Chomik potrzebuje ciszy w dzień, żeby spać, i ciemności w nocy, żeby nie dezorientować się przy aktywności. Jeśli klatka stoi przy oknie, w dzień jest narażona na hałas z ulicy i nagrzewanie, a w nocy na światło latarni. Zasłona nie rozwiąże problemu, bo chomik i tak wyczuwa zmiany pory dnia. Lepsza jest ściana wewnętrzna, z dala od drzwi i przejścia. Nie stawiaj klatki na podłodze przy kaloryferze ani na parapecie. Oba miejsca generują wahania temperatury, które szkodzą bardziej niż hałas.
Najważniejsza zasada: ciemność ma być przewidywalna. Chomik potrzebuje wyraźnego sygnału, że zaczyna się jego aktywna pora. Jeśli w pokoju panuje półmrok przez całą dobę, zwierzę traci orientację, kiedy jeść, kiedy kopać, a kiedy odpoczywać. Ustaw klatkę tak, aby światło dzienne docierało do niej naturalnie, ale nie bezpośrednio. Zasłona, roleta albo mebel zasłaniający okno wystarczą, żeby poranek był wyraźny, a wieczór stopniowo ciemniał.
Pamiętaj też o wentylacji. Ciemne pokoje często są zamknięte i duszne. Klatka nie może stać w szafie ani w kącie bez ruchu powietrza. Chomik wydala mocz, a nagromadzony amoniak w ciasnym pomieszczeniu podrażnia drogi oddechowe. Wietrz pokój, gdy chomik jest aktywny i ma dostęp do kryjówki, ale nie rób przeciągu bezpośrednio na klatkę. Ciemność to nie to samo co brak powietrza.

Codzienna rutyna wygląda prosto: rano wymień wodę i siano, wieczorem podaj porcję granulatu, raz w tygodniu zważ zwierzę. Spadek masy o więcej niż dziesięć procent to sygnał, że coś jest nie tak z zębami albo jelitami – wtedy nie czekaj, idź do lekarza znającego gryzonie egzotyczne. Typowe objawy choroby to ślinienie, mrużenie oczu, ciche popiskiwanie przy jedzeniu i brak kału w klatce.
Typowy błąd to zostawianie włączonej lampki nocnej na całą noc. Czerwone światło bywa polecane, ale w praktyce działa różnie — niektóre chomiki je ignorują, inne wyraźnie się denerwują. Bezpieczniej zrezygnować z jakiegokolwiek stałego oświetlenia w nocy. Drugi częsty błąd to ustawianie klatki przy kaloryferze albo w przeciągu, bo w ciemnym pokoju łatwiej o tym zapomnieć. Chomik nie powie, że mu zimno, a problemy z drogami oddechowymi pojawiają się szybko.
Chomik spędza w klatce praktycznie całe życie, więc każdy centymetr ma znaczenie. Minimum dla chomika syryjskiego to podłoga o wymiarach 80 na 50 centymetrów, a dla karłowatych (dżungarskiego, Roborowskiego) 60 na 40 centymetrów. Klatki z bokami niższymi niż 30 centymetrów są ryzykowne, bo chomiki potrafią się wspinać i wypadać. Żadne piętrowe konstrukcje z plastikowymi rurkami nie zastąpią powierzchni do biegania – chomik potrzebuje płaskiego terenu, nie labiryntu.
Kryjówka to obowiązek, nie ozdoba. Sprawdzą się drewniane domki z co najmniej dwoma wejściami, gliniana doniczka położona na boku albo karton po butach z wyciętym otworem. Chomik musi mieć gdzie się schować i spać w ciemności. Jedna kryjówka to minimum, dwie–trzy lepiej. Nie wkładaj do klatki plastikowych kul do biegania na stałe – to zabawka na kilka minut pod nadzorem, nie element wyposażenia.
W ciemnym pomieszczeniu szczególnie ważne są kryjówki. Domek, tunel, materiał do wyścielenia — wszystko, co daje poczucie osłony. Chomik nie musi widzieć całego pokoju, ale musi mieć gdzie się schować. Kołowrotek stawiaj z dala od ściany, żeby nie odbijał dźwięku, bo w ciszy nocnej każde stuknięcie jest głośniejsze. Jeśli klatka stoi w miejscu, gdzie rzeczywiście jest ciemno przez większość doby, warto raz w tygodniu sprawdzać, czy zwierzę je i pije. Spadek apetytu to pierwszy sygnał, że coś jest nie tak z warunkami.
Klatka musi być wysoka, nie szeroka – koszatniczki wspinają się, nie biegają po podłodze jak chomiki. Minimum to metr wysokości i solidne, drewniane półki na różnych poziomach. Odstępy między prętami nie większe niż dwa centymetry, bo dorosły osobnik przeciska się przez każdą szczelinę. Podłoże z trocin lub żwirku dla gryzoni, zmieniane dwa razy w tygodniu, inaczej zapach amoniaku uszkadza drogi oddechowe. Do tego domek do spania, kołowrotek pełny, nie ażurowy – koszatniczka łamie sobie nogi, gdy wpadnie między szczebelki.
Chomiki to zwierzęta o silnym instynkcie maskowania słabości. W naturze osobnik, który okazuje ból, szybko staje się ofiarą. Dlatego pierwsze symptomy choroby łatwo przeoczyć – zwierzak nadal je, biega w kołowrotku i wygląda pozornie zdrowo. Zmiany widać dopiero wtedy, gdy choroba jest zaawansowana. Podstawowa zasada: codziennie przez chwilę obserwuj chomika bez wyjmowania go z klatki. Sprawdź, czy je, czy pije, czy sierść jest gładka i sucha, czy nie ma śladów wydzieliny wokół oczu i nosa oraz czy odchody mają prawidłowy kształt i kolor.
Koszatniczki nie potrzebują kąpieli w piasku tak jak szynszyle, ale warto im dać pojemnik z drobnym piaskiem do przewracania się. Nie łap ich za ogon ani za skórę na karku – ogon się odrywa i nie odrasta. Oswajaj powoli, podając przysmak na dłoni, bez wyciągania zwierzęcia z klatki na siłę. Hałas, nagłe światło i obecność kota czy psa w tym samym pokoju wywołują u nich stres, który potrafi zabić w ciągu kilku dni.